Navigation Menu+

Polskie lokale mieszkalne na przestrzeni lat

mieszkania

Mieszkania w bloku są współcześnie najbardziej rozpowszechnionymi nieruchomościami mieszkalnymi w Polsce. Na przestrzeni lat specyfika budynków tego typu z pewnością diametralnie się zmieniła. Warto porównać chociażby bloki peerelowskie sprzed kilkudziesięciu lat i nowoczesne mieszkania deweloperskie budowane w ostatnich latach. Jakby jednak nie było należy pamiętać, że ogólna charakterystyka mieszkań w blokach wcale się nie zmieniła. Pomijając standard czy sposób budowy najpopularniejsze mieszkania składają się jak zawsze z kuchni, łazienki i pokojów. Ale czy na pewno? Okazuje się, że przynajmniej od jakiegoś czasu specyfika mieszkań się zmienia. Standardowe układy coraz częściej zostają zmienione po to, by lokal mieszkalny stał się wygodniejszy i jednocześnie praktyczniejszy. Jak zatem wyglądają współczesne mieszkania? Co łączy współczesne nieruchomości z poprzednimi, a co różni je od peerelowskich kuzynów? Warto interesować się takimi zagadnieniami, ponieważ przy okazji poszukiwania mieszkania odpowiednia wiedza pozwala szybciej i skuteczniej znaleźć idealny lokal na sprzedaż.

Polskie mieszkania w okresie dwudziestolecia międzywojennego

Okres po pierwszej wojnie światowej był dla polskiego społeczeństwa niejako renesansem pod każdym względem, także budowlanym. Odzyskawszy niepodległość Polacy skupili się w dużej mierze na odbudowywaniu kraju. Budynki budowano przede wszystkim w stylu modernistycznym. W dużych miastach zaczęły powstawać osiedla bloków mieszkalnych charakteryzujące się płaskimi dachami. Warto przy tym zaznaczyć, że to właśnie płaskie dachy stały się jednym z głównych wyznaczników polskiego modernizmu. Początkowo komentowane nieprzychylnie przez prasę, wkrótce przyjęły się nie tylko w przypadku bloków mieszkalnych, ale także w kontekście budowania domków jednorodzinnych.

Skutki drugiej wojny światowej dla budownictwa mieszkalnego

Druga wojna światowa przyniosła Polsce o wiele większe zniszczenia, niż wojna poprzednia. Dewastacji (kompletnej lub częściowej) uległy urzędy, budynki zabytkowe, teatry, szkoły i kościoły. Niestety nawet nieruchomości mieszkalne nie pozostały nietknięte. W wyniku działań wojennych prowadzonych na terenach polskich zniszczenia w obrębie mieszkań sięgnęły dwóch milionów zabudowań. Warto wspomnieć chociażby Warszawę, która w wyniku prowadzonego powstania poniosła podwójne zniszczenia. W połowie lat czterdziestych ubiegłego wieku władze komunistyczne wprowadziły w Polsce nacjonalizację mieszkań. W praktyce oznaczało to, że całą władzę nad byłymi mieszkaniami prywatnymi zaczęli sprawować komuniści.

Mieszkania w okresie peerelowskim

mastermOkres PRL-u pełen jest sprzeczności i paradoksów. W przypadku nieruchomości mieszkalnych godzinami można byłoby opowiadać o tym, jakie groteskowe prawa wprowadzano w kontekście tego rodzaju lokali. Warto wspomnieć chociażby o tak zwanym dokwaterowywaniu lokatorów do wybranych mieszkań. Władze dzięki wprowadzonemu dekretowi miały prawo od połowy lat czterdziestych XX wieku kierować lokatorów do mieszkań, w których obecnie znajdowały się już jakieś rodziny. Oczywiście bez znaczenia pozostawał fakt, że notarialnie lokal należał do jakiejś osoby lub był przez nią i jej rodzinę wynajmowany. Powszechnie uważano, że władza w ten sposób chciała utrzeć nosa rodzinom nieakceptującym ówczesnej władzy lub sprawiającym problemy. Po części z pewnością tak było, jednak działania władz wiązały się także z tym, że mieszkań było po prostu za mało. Większe lokale mieszkalne dzielono na tak zwane komunałki. Jedna rodzina dysponowała jednym pokojem, natomiast kuchnia i łazienka stawały się częścią wspólną dla wielu rodzin. Takie rozwiązania nie sprawdziły się jednak w Polsce i już w latach sześćdziesiątych władze odeszły od podobnych rozwiązań.

Spółdzielnia mieszkaniowa dawniej i dziś

W okresie PRL-u funkcjonowały oczywiście spółdzielnie mieszkaniowe, jednak tak naprawdę śmiało można stwierdzić, iż ich system znacząco odbiegał od ideału. Przede wszystkim zapisanie się do spółdzielni wcale nie oznaczało rychłego otrzymania mieszkania. Niektóre rodziny czekały latami na to, by ktoś w ogóle się nimi zainteresował. Większość lokali przyznawano bowiem osobom związanym z władzą, wojsku oraz tym, których stać było na wręczanie łapówek. Czasy co prawda zmieniły się w przeciągu ostatnich dwóch dekad, jednak o mieszkanie ze spółdzielni wciąż jest trudno. Nieco lepiej było w latach dziewięćdziesiątych, jednak stopniowo miejsc zostawało mniej i dziś – podobnie jak w PRL-u – na lokal mieszkalny można czekać latami. Alternatywą pozostają więc mieszkania deweloperskie.

Mieszkania deweloperskie współcześnie

Firmy deweloperskie oraz inwestorzy dbają o to, by nieruchomości mieszkalnych na rynku nie zabrakło. Jeśli chodzi o takie lokale Poznań, Wrocław czy Warszawa wyróżniają się pod względem innowacyjnych mieszkań tworzonych na przestrzeni ostatnich kilku lat. Z pewnością zakup nieruchomości od dewelopera jest bardziej kosztowny niż otrzymanie lokalu od spółdzielni. Wydaje się jednak, że atrakcyjne formy kredytów oraz gwarantowany komfort i bezpieczeństwo ze strony mieszkań deweloperskich przechylają szalę popularności na rzecz lokali proponowanych przez inwestorów. Nie bez znaczenia są oczywiście mieszkania z rynku wtórnego, na które także od czasu do czasu decydują się kupujący.

W cenie są dzisiaj mieszkania lokalizowane na osiedlach podmiejskich, czyli poza centrum, w którym nadal (w przypadku wielu miast) dominują bloki z tak zwanej wielkiej płyty. Warto przy tym zaznaczyć, że coraz częściej władze miasta dbają o to, by tworzyć wokół osiedli blokowych nowoczesne tereny zielone. Parki i place zabaw dla dzieci zostają wyposażone w najnowsze urządzenia do zabaw oraz ćwiczeń. Popularne stają się na przykład siłownie na świeżym powietrzu. Wszystkie działania firm budowlanych, inwestorów i władz miejskich dążą do tego, by w efekcie końcowym podnosić zarówno standard mieszkań, jak i standard najbliższego otoczenia mieszkańców przebywających na danym osiedlu.